czwartek, 1 stycznia 2015

Nowe

No jak tam ludziska..?  Wytańczeni i sponiewierani czy wyspani i wyluzowani?
Kacyk rosołkiem popity?  Pewnie już po noworocznym spacerku?  My też.
Nowe przyszło.  A wraz z nowym lepszy nastrój, więcej optymizmu i nadziei, że jakoś tam w tym Nowym Roku będzie.  Może to przez słońce, może przez wciąż krążące po moim organizmie procenty, ale mam przeczucie, że to będzie dobry rok.
Nasza domówka sylwestrowa była szalona - jak każdego roku.  Tańce, hulanki, karaoke, fajerwerki, smaczne zakąski i kolorowe koktajle - wszystko czego potrzeba, żeby godnie przywitać Nowy Rok.
No, może z tym "godnie" to przeholowałam, pamiętając jak kilkanaście razy w ciągu minionej nocy wraz z Panem Ojcem siłą wyrywaliśmy sobie mikrofon przekonani, że najlepiej na świecie wykrzyczymy "Feliz Navidad", co z kolei przeplatało się z "Mam tę moc" skandowanym przez Ziutę, a okrutnie na różne sposoby przerabianym przez Pana Ojca oraz skomplikowanymi układami tanecznymi przy błyskach czołówki.  Alkohol zrobił swoje więc były i chwile wzruszenia przy klipie "Somewhere over the rainbow" Israela Kamakawiwo'ole i "Hallelujah" Kurta Nilsena...
Plus fajerwerki wystrzeliły przed dziesiątą co by Ziuta skorzystała przed zbliżającym się odpadnięciem, a szampan zapomniany w zamrażarce nam zamarzł i o północy siknął w kielichy lodową pianą.
Podsumowując - było fajowo :)









A w Nowym Roku 
życzę Wam wszystkim 
radości, zdrowia i duuużo miłości :)


5 komentarzy:

  1. Grunt to dobra zabawa w sylwestrową noc :))
    Kochana i tobie życzę wszystkiego dobrego w tym nowym roku-oby nam się i abyśmy ;p
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdeczności na Nowy!
    Super domówka.
    U nas tańce były że hej!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Radości w Nowym Roku. I wielu fajnych czytelników :)
    Stale czytająca, choć ostatnimi czasy niekomentująca- Puszka

    OdpowiedzUsuń
  4. :)) Dzięki dziewczynki i wzajemnie! Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną nawet jak zmieni się adres bloga...;)

    OdpowiedzUsuń