wtorek, 6 stycznia 2015

Kraina lodu

Jak powiedzieliśmy tak zrobiliśmy.
W dniu wczorajszym trzej królowie (R+W+D) plus dwie królowe udali się do Jakuszyc.  Jak tysiące innych ludzi przeróżnych narodowości.  Fakt, tłumy na trasach jak - nie przymierzając - na Krupówkach zimą, ale cała reszta istna bajka...
Już po drodze widoki mnie "z letka" przytkały.  Wreszcie rozumiem dlaczego Pan Ojciec wstaje świtem bladym i z aparatem pędzi na bezdroża.  Kolega W. tym razem nie odpuścił i aparat z rodzaju tych "na wypasie" zabrał.  I co z tego, jak perspektywa rychłego biegu bezlitośnie gnała Pana Ojca do przodu i udało się jedynie chaotycznie popstrykać komórką przez coraz brudniejsze szyby naszej "rakiety".  Słowo daję, zainwestuję w jakiś lepszy sprzęt mobilny, bo ta moja nędza już mnie do szewskiej pasji doprowadza.
Dojechali, wystartowali i pooojeeeechaliiii...
Trasa cudna, jak ktoś będzie w okolicy polecam gorąco (można mnie znaleźć na Endomondo, a co;) - 13 km, piękna pętelka, z początku lekki aczkolwiek ciut długi podjazd, potem pięknie z górki aż do schroniska "Orle", tam przerwa na gorącą zupkę i dalej w drogę powrotną, już po płaskim.
Pogoda wymarzona, słońce, czyste niebo, wszędzie biało no i skrzypi bo temperaturka w porywach do -9.  Dla w tej chwili stukających się w czoło - po rozgrzewce nie czuć zimna.  Serio serio:)
A dziś, wraz z całą wielką grupą nauczycieli-nierobów powróciłam do pracy.  Po osiemnastu dniach nieprzerwanego byczenia się.
Oj ciężko...






1 komentarz:

  1. Ależ cudne zdjęcia!!!! Za takie widoki jak tu nie kochać zimy :))

    OdpowiedzUsuń