czwartek, 27 listopada 2014

Najpiękniejszy jesienny weekend

Poniżej wyrażę zachwyt.  Spóźniony, ale szczery.
W połowie października trafił nam się nie lada wypad w góry.
W sam środek Kotliny Jeleniogórskiej.
I było pięknie.
Pojechaliśmy spora grupą, ale - jak zawsze na takich wyjazdach - przez cztery dni mieliśmy zajęcia w podgrupach wedle upodobań.  Moja podgrupa głównie przesiadywała w pokoju zabaw dla dzieci, ewentualnie biegała o świcie po okolicy z aparatem w dłoni, ewentualnie pedałowała po okolicznych pagórkach lub zwyczajnie opijała się czerwonym winem wylegując się na tarasie w ciepłym październikowym słońcu.
Inne podgrupy spacerowały po górach lub grały w snookera, a jeszcze inne chodziły i kręciły nosami na wszystko.  Co kto lubi.
Mnie tam wiele do szczęścia nie potrzeba - wystarczy jeden z najpiękniejszych widoków w kraju, cudownie urządzony "jakbyluksusowy" hotel, pyszne jedzenie i doborowe towarzystwo.  No i piękna kolorowa i słoneczna jesień.  Akurat tak się złożyło, że to wszystko było w pakiecie.  A gratisowo dostaliśmy historyczne zwycięstwo polskiej reprezentacji w piłce nożnej nad Niemcami ;)  No czego tu chcieć więcej...
Był super spacer po górach do ruin średniowiecznego zamku, ognisko do nocy, śmichy chichy przy winie/piwie, bankiet i balety, ekstremalna jazda konna u lokalnego wariata (;) i głośne kibicowanie polskim piłkarzom.  A potem lulanie w przytulnych i gustownych pokoikach.  Nawet Ziuta chrapała aż miło było popatrzeć.  Znaczy się była moc.
Hotel faktycznie położony genialnie - jechaliśmy i jechaliśmy krętą drogą donikąd, aż dojechaliśmy do raju.  Gdyby nie rekomendacje znajomych, którzy trafili tu zupełnym przypadkiem - pewnie nigdy byśmy tu nie dotarli.  Ale tak to już u nas bywa -  nasze życie nie od dziś składa się z przeróżnych zbiegów okoliczności.
Na terenie dwa oświetlone wyciągi narciarskie, własne naśnieżarki i ratrak (!) i w sezonie ponoć jazda całą dobę w cenie noclegów.
Po tych kilku dniach wróciliśmy zadowoleni, z naładowanymi bateriami i pewnością (moją), że jeszcze tam pojedziemy.
Przecież Pan Z Obsługi pożegnał nas słowami "To kiedy się widzimy?"
Nie możemy go zawieść...


















 O, taka była pogoda :)

3 komentarze:

  1. Cudnie urządzone miejsce!!!
    Ech,taka pogoda to już wspomnienie ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj
    Coś mi komentarz zjadło ;)
    Świetne miejsce.
    Możesz zdradzić jakim obiektywem i aparatem fotografujesz?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. karmelowa: idzie jeszcze fajniejsza - uwielbiam zimę:))
    Kinga: te fotki to akurat Nikon d7000 i szkiełko Nikkor 70-300 VR, ale normalnie pstrykam D70-ką ze obiektywem 50 albo 70-210 zależy do czego...;)

    OdpowiedzUsuń