niedziela, 13 lipca 2014

Wakacyjny rytm

Rytm naszego dnia powoli się klaruje:
1.  Pierwsze dwie godziny usiłujemy wszyscy wstać i synchronicznie zejść na śniadanie.  Ja z reguły wstaję pierwsza.  Latem nie mam z tym problemu - uwielbiam ciche poranki, kiedy wszyscy jeszcze śpią, a ja mam czas tylko dla siebie.  Piję wtedy powoli pierwszą kawę i wymyślam co by tu dzisiaj zrobić.  Potem próbuję dobudzić Ziutę.  Następnie napuszczam ją na Ojca - kolejne budzenie odfajkowane.  Zanim córka z Ojcem się wyłaskoczą i wytarmoszą, zdążę jeszcze chwilę poleniuchować.  Potem wszyscy nagle lecimy chaotycznie na dół bo nadeszła pora śniadania.
2.  Jedziemy zwiedzać/oglądać/eksplorować okolicę - niepotrzebne skreślić.
3.  Około trzeciej wracamy na obiad.
4.  Sjestujemy - ja z książką lub laptopem i musowo kawusią, Ojciec to po chlebek na kolację, to rowerem nad zalew, ewentualnie z aparatem w jakieś krzaki.
5.  Plażujemy.  Niezależnie od pogody.  Lubimy popołudniowo-wieczorne plażowanie.  Nie jest gorąco, światło fajniejsze - same plusy.  No i ludzi mniej - typowy Zdzisiek z typową Jolką raczej dogorywają po całodziennym smażeniu i albo wzajemnie smarują swoje czerwone miejsca, albo wbijają się w cekiny i białe T-shirty i szykują się na nocne disco-balety.  Wtedy jest czas dla nas, "młodych ciałem - starych duchem" ;)
6.  Kręcimy się po okolicy - spacerujemy, pieczemy nad ogniem kolację, planujemy, jeździmy rowerami - bez napinania się.  Albo nie robimy nic.  Zupełnie.  I to też jest super.

Fajnie tu nam :)

Ściskam Was kobitki!


 


4 komentarze:

  1. Czytam z namaszczeniem co piszesz i co pokazujesz oglądam i .......... myślę już za momencik już za chwileczkę ...jeszcze tylko dwa dni w pracy i wreszcie oderwę się od rzeczywistości i zatracę swoje myśli tylko w falach i chmurach !

    OdpowiedzUsuń
  2. W chmurach to na pewno - pada i pada... A te fale to raczej z rozwagą dawkuj - ja na razie nie podchodzę ;) Moi to co innego - chlapią, taplają i skaczą w tym mokrym zimnym dziwolągi jedne :))

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze doczytałam jesteście w dziwnowie?Zapraszam na kawulca do Szczecina:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)) No pewnie, że bym chciała... tylko, że nasz Pan Ojciec marudzi nawet jak chcemy skoczyć do Pobierowa... ;) A rowerem to jednak nie dojadę ;)

    OdpowiedzUsuń