wtorek, 8 lipca 2014

Tato...

Seria świeżutkich tekstów by Ziuta:

- Co Ci się śniło mały babolu?
- Eeee, nic dzisiaj nie oglądałam...

Wczoraj:

- Idę do Quentina. (sąsiad)
- A po co..?
- Będziemy kurz łopatami wynosić.
- ??
- Będziemy Spajdermenami!
- ??
- Oj mamo, jak Spajdermen skacze to się kurzy...

Kolejny:

- Maaaamoooo, siku robię, wytrzesz mi pupę..?
- Ziuta, duża jesteś, sama wytrzyj!
- Mamo, no wytrzyj, pokażę Ci cycusie...

Albo taki deal przy kolacji:

- Tato, dam Ci kanapkę jak mi pokażesz siusiaka...

Ja nie wiem skąd ona tak ma.  Raczej nie jesteśmy rodziną dysfunkcyjną, większych patologii również u nas nie uświadczysz.  Nie kojarzę też, żebym kiedykolwiek takim tekstem do Ojca Ziuty zasunęła.  Fakt, od dłuższego czasu Ojciec ją absolutnie fascynuje.  Poza licznymi innymi zaletami (jest silny jak Superman, wszystko wie najlepiej, najszybciej jeździ na rowerze, najcelniej kopie piłkę i takie tam inne) posiada WŁOSY NA KLACIE.  I sika na odwrót (podglądnęła przez otwory w drzwiach łazienkowych).
Mam nadzieję, że akurat ta fascynacja wkrótce minie.
Inne - niechaj trwają.  Ja miałam niestety pecha i wychowywałam się bez ojca.  Fakt, mama dwoiła się i troiła, żeby braki jakoś pozalepiać własną silną osobowością, jednak nie na wszystko znajdzie się substytut.  A skutki pewnych braków są bardzo trudne - jeśli nie niemożliwe - do zniwelowania.  Dlatego teraz micha mi się cieszy, jak widzę jaka fantastyczna relacja łączy Ziutę i Jej Ojca.  Oczywiście, wtrącam czasem swoje trzy grosze, żeby Tatusia naprowadzić na właściwy tor.  Skąd niby taki mężczyzna, wychowywany w domu wśród innych mężczyzn ma wiedzieć, że jak malizna stroi się namiętnie w trzecią spódnicę z rzędu i paraduje po domu zalotnie to należy się na moment odwrócić od Allegro i KONIECZNIE prawić jej komplementy?

Dzisiaj rano:

- Mamo, śnił mi się Taty głos!
- Oooo i co mówił?
- Nic, śmiał się...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz