środa, 16 lipca 2014

Mamy to!

A właściwie ją.
Mamy naszą plażę.
Kilka pierwszych dni po przyjeździe nad Bałtyk zwyczajowo upływa nam na szukaniu idealnego miejsca do plażingu.
Tym razem poszło dość sprawnie - do trzech razy sztuka.  Trzeba tylko pojechać w las, zaparkować "nigdzie", przespacerować się cudną leśną ścieżką około piętnastu minut i już.
Pusto, cicho i pięknie.  No sami popatrzcie :)








Jutro wybieramy się tam popołudniu rowerami.  Mniam...
Wypoczywajcie kobitki :)

2 komentarze: