niedziela, 29 czerwca 2014

Naszyjnik dla Ziuty

Se pada.
Ze cztery razy byliśmy o włos od wyjścia z domu.  Za każdym razem w ostatniej sekundzie któreś z nas zauważało krople na oknach połaciowych i zonk.  Na całe szczęście nikt zbytnio nie marudzi.  Ziuta konstruuje sobie papierowy latawiec, smarując, wycinając, drąc bibułki i lepiąc nowym klejem w sztyfcie wszystko co się nawinie.  Swoją drogą to zaskakujące, jak zupełnie beznamiętnie korzysta z ekranu dotykowego w moim telefonie podczas gdy z wypiekami na twarzy używa kleju szkolnego.
Ojciec nasz grzebie w sieci,  po raz setny analizując klatka po klatce filmowy instruktaż czyszczenia hamulca rowerowego, w przerwach wyszukując oferty wakacyjne nad Bałtykiem.  Póki co, żadna nie sprostała naszym wygórowanym wymaganiom.  W swym zadufaniu postanowiliśmy bowiem jechać tylko tam, gdzie będzie cicho, spokojnie i czysto...
Ja, z kolei, to pranie zapuszczę, to obiad przyrządzę, to za wczasami w necie pobuszuję, nawet trochę kraftuję, jak mnie natchnie ;)
Poniżej najświeższy owoc chwilowego przypływu weny: naszyjnik dla Ziuty.
Skorzystałam z zachomikowanej samoutwardzalnej białej glinki ceramicznej, farbek akrylowych i rzemyka.  Fajna zabawa, polecam: wystarczy ulepić dowolne małe formy (można również wykroić foremkami do ciastek lub ciastoliny), delikatnie przedziurawić wykałaczką, odczekać aż przeschnie, dowolnie pomalować i nanizać :)
Proste i genialne.  Niestety nie moje.  Niedawno trafiłam na taką biżuterię wertując craftgawkera.  Znalazłam też całą masę innych pomysłów, które zamierzam zrealizować w najbliższym czasie.  Oczywiście, jeśli pogoda dopisze.  Bo jak, nie daj Boże, zrobi się ciepło i wyjdzie słońce na dłużej niż trzy godziny to niestety będziemy musieli opuścić cztery kąty i - o zgrozo - spędzać czas NA POWIETRZU...  A jak na dodatek znajdziemy jakieś wczasy to w ogóle strach pomyśleć :)




P.S.  Jeśli która ma fajną miejscówkę w zachodniopomorskim się zlituje i da namiary - Bóg mi świadkiem, że jakoś się odwdzięczę ;)

5 komentarzy:

  1. no proszę jaka fajna ta wasza rodzinka ...a Ziuta is my hero !!!!!! jak ja bym chciała żeby mój Kubański kiedyś coś sam z siebie namalował lub wykleił .....:))))bo potrafi ..........tylko nie lubi :(((( buziol

    OdpowiedzUsuń
  2. :) a ja bym chciała, żeby Ziuta tak nie ciaprała tym klejem po wszystkim... i nie dogodzisz ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. naszyjnik przecudny, sama bym taki chciała nie przyjmujesz czasami zamówień?

    OdpowiedzUsuń
  4. http://www.extrawczasy.pl/kontakt.html

    chciałaś - masz namiar

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamówień póki co nie przyjmuję - okropnie nie dotrzymuję terminów, windykatorzy by mnie ścigali;)
    A wczasy już zaklepałam. Dwa lata z rzędu jeździliśmy 2 km od Ustronia Morskiego, ale w tym roku zaspaliśmy... ;)

    OdpowiedzUsuń