poniedziałek, 30 czerwca 2014

Małe wścibstwo

- A jak się ma taki trochę zwisający brzusio to się jest trochę... no... grubiutkim..?
- Ziuta, lepiej tak nie mówić, bo komuś może być przykro...
- Ale na przykład Gumiś to ma zwisający brzusio i jest trochę grubiutki...
- No właśnie, jak będziesz tak ciągle o tym gadać to mu się zrobi przykro!
- Eee, nie zrobi, on tylko tak śpiewa "Ja jestem Gumi Miś" i nic nie mówi...

Zabrnęłam.
Ostatnio Ziuta coraz częściej zapędza nas w kozi róg.  Wymądrzamy się, pouczamy i strofujemy, a mała żmijka wszystko koduje, analizuje i znienacka jebut jakimś logicznym następstwem lub hipotezą z kosmosu.  Oj, czujności nam trzeba, żeby z twarzą ten okres wścibstwa przeczekać.

Zapomniałam się pochwalić, że już nie koczujemy u Ziuty na materacu.  Nareszcie stare mają nocą swoje metry kwadratowe, a Ziuta swoje.  Bywa różnie.  Czasem jeszcze lecę obczaić czy się nie odkryła, ale coraz częściej mi to zwisa.  Przecież rączki ma, to się zakryje jak zmarznie, nie..?
Ostatnio zerwałam się koło północy czując, że Najdroższy się zrywa.  I tak siedzimy sobie chwilę skonfundowani - ja dodatkowo z lekka poirytowana, bo akurat Colin Firth rwał mnie na maksa - aż pośród ciemności zaczynamy rozróżniać małe jasne coś, które mówi:
- Siku...


4 komentarze:

  1. dla mnie to Ty masz pióro nie do podrobienia ..pisz jakąś książkę pt Ziuta i MY ......bestseller będzie :))))) buziole

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) to raczej takie "neverending story" by było... Ziuta i My pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ziuta,jak mogłaś wybudzić matkę z takiego snu!!!
    ;p

    OdpowiedzUsuń