sobota, 28 czerwca 2014

Kukurydza z grilla. P.S. Wakacje...

Coś się kończy, coś się zaczyna.
Jako belfer mam ten luksus, że każdego roku dokładnie wiem, kiedy spodziewać się cezury pomiędzy tymi dwoma okresami: początek wakacji.
Ostatni tydzień czerwca z reguły jest w naszym domu szalony.  Oboje pracujemy w jednej szkole, oboje zostawiamy wszystko na ostatnią chwilę, a potem wzajemnie warczymy na siebie aż do ceremonii zakończenia roku szkolnego.


A już następnego dnia błogi spokój.  Dzisiaj - na ten przykład - spacerowaliśmy sobie luźnym krokiem po mieście, Ziutę trzymając za ręce, zaglądając to do papierniczego, to do rowerowego, potem pofikaliśmy na drabinie zrywając najciemniejsze a zarazem najbardziej dojrzałe wiśnie, na dokładkę splądrowaliśmy krzak porzeczek, a na koniec ciocia (vel Citka) przesłała pozdrowienia w postaci wiaderka świeżo zerwanych jeżynomalin i truskawek...
Teraz Pan Domu odsypia ostatnie dziesięć miesięcy, Ziuta marudzi, że od owocowego obżarstwa brzuch ją boli, a ja griluję kukurydzę na obiad.  A co...
Po południu pewnie się pohuśtamy, może pojeździmy rowerami, a na wieczór jesteśmy umówieni na biwak u Ziuty w pokoju.  Będzie prawdziwy namiot, śpiwory i te sprawy...
Łojacie, mamy tak fajnie, że sama sobie zazdroszczę :))

W tym roku idziemy na żywioł.  Wyjazdów żadnych nie planowaliśmy - zobaczymy co życie przyniesie.  Ziuta i ja marzymy o morzu, chociaż na dwa tygodnie, Łojciec pewnie pofikałby po Taterkach.  Jakoś się dogadamy, mamy czas.

Na razie łapiemy oddech i fajno jest :)









P.S.  Kukurydzę najpierw lekko zblanszowałam, a potem ugrillowałam na maśle na patelni grillowej...  Bo tak lubimy :)

7 komentarzy:

  1. Cudne fotki a Ziuta niezłe ma wachlarze zamiast rzęs ;)
    Belfre to mają fajnie ;p Mój pan mąż też pracuje w szkole ale już nie na pedagogicznym . Ale to temat na inną rozmowę ;p
    Miłego fikania!

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) Fikamy, że strach! A belfry to mają bzika. Wszyscy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem o czym mówisz ...jak pracowałam na uczelni etatowo to sie bujałam wakacyjnie od czerwca do września (włacznie ) - to był luzebluze ! Teraz tez nie narzekam bo zaraz mmencik miesiąc leniuchowania mnie czeka ...tylko jeszcze jedno szkolonko, delegacyjka, sprawozdanko i leniuuuuuuuuu witaj !
    Wakacyjne ahoj !

    OdpowiedzUsuń
  4. Łojacie ale macie fajnie :)))))))))) wiśniowa Ziuta do schrupania jest :))))buziole

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpoczywaj na maksa :) Ja też wkrótce urlopuję, jeszcze 3 tygodnie mi zostały i relaksik będzie

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki babeczki:) wakacje fajna rzecz, ale ja tam do swojej pracy nic nie mam;) wiem z doświadczenia że nicnierobienie męczy najbardziej więc staram się znaleźć jakieś twórcze zajęcie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobieto, nie rozpisuj się tak o wakacjach, bo zzieleniejemy z zazdrości - ci, co nie pracują w szkole i wakacji w tym roku żadnych nie będą mieli ;)

    OdpowiedzUsuń