środa, 19 lutego 2014

Muffiny dla małych lasek

Ziuta miała odwiedziny.  Przedszkolna psiapsiółka się do niej zapowiedziała.  Jakoś się tam poumawiały, załatwiły to między sobą, stawiając nas przed faktem dokonanym.  Nie spodziewałam się, że ta samowolka zacznie się tak szybko...
No to co - no to tyłki w troki, Ziutę z rana do przedszkola a stare zamiast się byczyć na ferie - do roboty co by dzieciakowi obciachu nie narobić ;)  Licho wie, co te dwie wariatki wymyślą: a może pod łóżkiem się schowają - no to kurze trzeba wymieść; albo sikać na zawody parami będą - łazienkę wypucować muszę; do dziadków pewnie polecą - nie, no im sprzątania nie narzucę, tam zawsze czysto :) Głodne pewnie będą - co tu zrobić..?
Muffiny dla małych lasek zrobię!  A i stare pewnie skorzystają ;)
Jest taki jeden przepis Nigelli na muffiny, które zawsze wychodzą: są wilgotne, mięciutkie, bosko się kruszą (wszędzie!) i rozpływają w ustach...


M u f f i n y    d l a    m a ł y c h    l a s e k

Składniki:

150 gr mąki pszennej
100 gr mąki kukurydzianej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
150 gr cukru (ja daję trzcinowy, który dodatkowo mielę na drobniejszy)
125 ml oleju roślinnego
125 ml maślanki
1 jajko
100 gr borówek amerykańskich (dla starych)
garść chocolate chips/kawałków gorzkiej czekolady (dla małych lasek)

Suche składniki mieszamy w jednej misce a mokre i jajo w drugiej.  Łączymy wszystko krótko mieszając (ręcznie) i do połowy dodajemy borówki a do drugiej czekoladę.
Nakładamy w papilotki do 2/3 wysokości i pieczemy 15-20 minut w 200 stopniach.
Po upieczeniu wyjmujemy i zostawiamy na trochę na ruszcie, żeby "doszły" ;)

Mówimy, że to dla lasek, ale wcinamy ukradkiem...








2 komentarze:

  1. Mogę się założyć, że laski zachwycone, a Ziuta pewnie pieje z dumy, że ma takich rodziców!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.Czy mozna dodac mrozone borowki? Jesli tak,to wczesniej je rozmrozic czy dac zamarzniete?

    OdpowiedzUsuń