sobota, 8 lutego 2014

Herbaciane róże

Dziś pomysł nr 3 na Walentynkowy upominek.
Jest moim zdaniem genialnie prosty i efektowny.
Niestety, nie do końca mój.
Jest taki chyba norweski bloger - facet (!), który robi świetne rzeczy w stylu coś boskiego z niczego;) Zaglądam do niego czasem, bo oprócz prezentowania swoich super pomysłów robi też genialne fotki.  Mniam.
I jeden z jego świątecznych D.I.Y.-ów postanowiłam zaadaptować na Walentynki :)
Mam nadzieję, że zdjęcia są na tyle wyraźne, że komentarz będzie zbędny - gdyż ponieważ moje przeziębienie ma się kwitnąco i bardzo wpływa na logikę wypowiedzi...











8 komentarzy:

  1. Lubię, lubię takie fajowskie pomysły!!! I serducha w każdej postaci :))) a dla Ciebie dużo zdrówka przesyłam!!! Kuruj się, ogacaj, czosnkiem napychaj, wypędzaj bakcyla!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No robię co mogę... ale jak L4 się zdarzy od poniedziałku dramatyzować nie będę..;)))

      Usuń
  2. Udana adaptacja!Zdrowiej!:)

    OdpowiedzUsuń