wtorek, 25 lutego 2014

Cieciorka-snack

Mniam.  Po prostu.
Podgryzacie czasem (zawsze) przy książce/filmie?  Bo ja tak.  Dawniej prażyłam sobie słonecznik, dynię, orkisz - co tam w szafce było.  Ostatnio się zaciecierzyłam i kombinuję.
No i wykombinowałam, że jak się namoczoną przez noc cieciorkę upraży w ziołach - będzie chrupać jak orzeszki !

Ja dodałam łyżkę oliwy, paprykę ostrą i słodką, suszone zioła prowansalskie i sól.  Prażyłam w 180 stopniach do zezłocenia.  Uwaga: łatwo się przypala - wtedy jest gorzka i niezdrowa...




3 komentarze:

  1. Ty to jesteś wynalazca, geniusz i tak dalej :)))) spryciaro jedna!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. :))Eeee tam, tylko tak mówisz... ;) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja to w zyciu cieciorki nie jadlam :)

    OdpowiedzUsuń