poniedziałek, 20 stycznia 2014

Strucla z neta czyli niebo w gębie...

To było tak: zaglądam ja sobie co w blogosferze słychać i kątem oka zauważam obrazek - zajawkę z czymś pysznym.  Nawet w tak małym okienku dało się zorientować, że niebo w gębie musowo...
Do ciast jakoś przekonania nie posiadam - nie wychodzą mi one z reguły - ale ta strucla tak kusiła...
Dodatkowo przy niedzieli na blogach moich ulubionych babeczki słodkościami kuszą jak ta lala - no i się poddałam.
Dokładny przepis i  piękne fotki - wabiki znajdują się na White Plate (same cuda ta kobitka tam wyczynia). Tam też link do innej babeczki ;), która tłumaczy w jaki sposób to ciaprajstwo tak fikuśnie ponacinać.
Polecam w 100% bo NIGDY W ŻYCIU mi takie delikatne i pysznościowe drożdżowe jeszcze nie wyszło. Poniżej relacja z mojego osobistego słodkiego sukcesu kulinarnego:

UPIEKŁAM I WYSZŁO! 








P.S. I jak tu się od blogów nie uzależnić..?

19 komentarzy:

  1. Ciary mnie przeszły, jak ten "zakrwawiony" nóż zobaczyłam na pierwszym zdjęciu. Ale potem to już emocje tylko rosły. Nie ma przebacz, trzeba będzie zgłębić materię ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. :))) Przeszedł dreszczyk..? Ale ciacho - fakt - MASAKRYCZNIE pyszne! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Matka az ślinę przelknać musialam.... Jakie to musi byc dobreee!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie dobre, że jak fotek chciałam dorobić to już nie było czemu...;))

      Usuń
  4. Wyglada jeszcze smaczniej niz w oryginale ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po takiej sesji moje kubki smakowe szaleją - uwielbiam owoce w cieście... właściwie to nie pamiętam ciasta, w mojej "piekografii", bez owoców :)
    ojjj przyjdzie pora na to ciaprajstwo :D:D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. :)) Uwierz - warto! Co tam kalorie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko kochana toż to normalnie zjawiskowo wygląda. Zdjęcia piękne, to na sto procent kwestia oświetlenia. Ale czekaj przeczytam co trzeba i też tak będę ;) A zrobisz jak przyjedziemyyyyy ???

    OdpowiedzUsuń
  8. Albo może razem zrobimy to się nazwie warsztaty kulinarne i będzie git :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :))) jestem za... ja i kulinarne warsztaty z pieczenia ciasta?? Świat zwariował...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. czuję się pobita z kretesem :)))))))))) gdzie tam mojej tarcie do TAKIEJ STRUCLI:)))))))) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty... Ciasto drożdżowe i mrożone owoce - nic takiego specjalnego - ale jak nad prezentacją popracujesz - opłaci się!

      Usuń
    2. Znaczy się nie Ty masz popracować, tylko ogólnie... kurczę, coś mi dzisiaj nie idzie z tymi komentarzami...;)))

      Usuń
    3. wyczułam bazę ,po prostu szybciej piszesz niż myślisz ,czasem i mnie to dopada zwłaszcza jak się spieszę :))))))) pozdrówki :)
      p.s. a i przez pośpiech u mnie i prezentacja traci na jakości i interpunkcja też...życieeeee :)

      Usuń
  12. Mmmmm, wygląda super! Z czego robiłaś nadzienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto posmarowałam dżemem jabłkowo-pigwowym i odrobinę pomarańczowym, posypałam cynamonem (ze dwie łyżeczki) i obrzuciłam dwiema garściami mrożonych malin;)) Prawie jak w oryginale;)

      Usuń
    2. Zrobię na pewno! Kwestia czasu ;-)

      Usuń