środa, 8 stycznia 2014

Detox i rytuały tybetańskie

Miewam swoje potrzeby.  Ostatnio jedną silną: odtrucie.  Czuję się ociężała, zmęczona, szara i "gupia"...  Na co najmniej trzy z wyżej wymienionych mogę zaradzić.  Bez zastanowienia - jak zwykle - zadziałałam.  Wyszukałam sobie przepis na lajtowy detox i zamierzam go wcielić w życie.  Zakupiłam parę cytryn (niewoskowanych, żeby po sparzeniu nie musieć obierać;), ogóra zielonego, oskubałam i tak podupadającą miętę - i mam!

Pewnie najlepiej działa z całkowitą głodówką - ale w tej kwestii wiele się po sobie nie spodziewam...
Po prostu ożłopię się tą cytrynowo - ogórkową wodą tak, żeby jedzenie już się nie chciało zmieścić.












Aaaaa, no i te rytuały.  Otóż będąc ostatnio na kinderbalu dowiedziałam się, że wśród moich znajomych coraz szersze kręgi zatacza 5 Rytuałów Tybetańskich.  Ponoć wystarczy wczesnym rankiem poświęcić góra 15 minut na parę wygibasów i głębokich oddechów aby w naszym ciele odblokowały się jakieś tajemnicze punkty odpowiedzialne za witalność i energię na cały dzień!  Brzmi niewiarygodnie, ale kiedy wczorajszego ranka człapiąc do łazienki przyłapałam Pana Domu w błogostanie wirującego pośrodku kuchni  - pękłam.  Znaczy się przyłączyłam się.  I powiem wam - coś w tym jest:)
Dla zainteresowanych - poniżej instrukcja z You Tube:



Jak popróbujecie - dajcie znać!  Może na przykład zaczniecie świecić w ciemności... :)


4 komentarze:

  1. Czytam i okazuje się, że detox rozpoczęłam podświadomie... w zeszłym tygodniu zaczęłam mieć ochotę na coś bardzo soczystego i od tamtej pory w mojej mineralce ląduje cytryna albo pomarańcza, albo limonka, zależy co jest pod ręką :) jak to organizm sam potrafi zadbać o swoje potrzeby... zaintrygowały mnie te tybetańskie rytuały, ale jeszcze nie teraz :D Dzięki za wskazówki:) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj potrafi... Po tych wszystkich świątecznych obżarstwach sam się dopomina odrobiny rozsądku;) Detox detoxem, rytuały na dziś odfajkowane - a tak po cichu Ci powiem, że talerz frytek wtryniłam przed chwilą... Głupia ja:))

      Usuń
  2. To ja zostanę przy swoim hula-hop seansie o 19.00 z Bosonogą Contessą przed oczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co..? Jest moc?? Bo ja jestem na etapie poszukiwań;) Jak działa to mów, podejmę się!

      Usuń