niedziela, 29 grudnia 2013

Herbacia...

Hmmm, na dworze wiatr hula, zima-niezima się panoszy, co tu począć... A może herbatki..?
Aaa prosz bardz (jak mawia taki jeden;)

Trzeba nawrzucać do garnka co tam się nawinie, na przykład:

-kawałek imbiru
-gwiazdki anyżu
-goździki
-korę cynamonu
-wiórki gałki muszkatołowej
-plastry wyszorowanej i sparzonej cytrynki i pomarańczy
-ze trzy torebki czarnej herbaty
-dowolnego słodzidła do smaku (miód, cukier trzcinowy...)

To wszystko zalać prawie-wrzątkiem i chwilę jeszcze podgrzewać, aż wszystko odda aromaty.  Potem przelać w ulubiony (lub jedyny) czajnik et voila!  Smakuje, rozgrzewa, wygląda - czego chcieć więcej?






5 komentarzy:

  1. Ja Cię kręcę!!! to naprawdę wygląda superaśnie!!! i pewnikiem smakuje obłędnie!! muszę skosztować!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Polecam, na taki dzień jak dziś jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo, wpadlibyśmy chętnie posmakować :) Pamiętamy ten smak i aromat, buziaki ślemy i życzymy miłego Sylwka.

    OdpowiedzUsuń
  4. :)) Hej hej podróżnicy! Nie całujcie nas tak mocno bo wszyscyśmy obsmarkani;) Na herbatkę zapraszamy, a jakże! Może i coś mocniejszego przyrządzę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt, nie ma to jak gorąca, aromatyczna herbatka :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń