sobota, 16 listopada 2013

Zoo

Plany były inne a wyszło jak wyszło - i dobrze.  Zamiast pół soboty snuć się po sklepach meblowych pojechałyśmy sobie do zoo.  Nikt tam się bynajmniej do snu zimowego nie szykuje.  Wręcz przeciwnie - zagrody tętnią życiem.  Jest ładniutkie, kameralne, (prawie) wszystkiego można dotknąć, ziół nazrywać, kozy poczochrać, w sklep się pobawić i... świnie pomasować!

 Super pomysł na zabawę:
 Ech młodość...


 Absolutny hicior :)))


Cudny zielnik (można zrywać z umiarem)


Sklepowa lada na placu zabaw


"Mamo doję krowę i tu leci!"


Dach Świata




"Mamo mamo!  No?  Krowa!!!"


Agama brodata - ponoć


Słodziaki



Ej, ci od naszego dachu tu byli??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz