poniedziałek, 4 listopada 2013

Listopad

Listopad nie należy do moich ulubionych miesięcy, ale są sposoby, żeby go trochę oswoić...  W niedzielę po prostu nie wytrzymałam: w ten trzeci, deszczowy i smętny dzień za długiego (nie wierzę, że to napisałam;) weekendu złapałam farbę, pędzel i mebel - i po godzinie z kawałkiem miałam nowy-stary regał!








Nasza Kąpielówka psim swędem załapała się na sesję...

Mam już w planach kolejną przeróbkę/i a potem jeszcze "coś większego"...  A póki co parę drobiazgów, na które ostatnio się skusiłam:









I jeden suuuper wazon z recyklingu (znaczy się z piwnicy).  Jest niezwykły: pomieścił sto podgrzewaczy!





4 komentarze:

  1. No i to się nazywa dobra robota!!! Nasza Kąpielówka pozdrawia Waszą Kąpielówkę :) Do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:) Niedługo kolejne przeróbki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kapielówka jest boska! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A dziękować dziękować;) I witam w moich skromnych progach:)

    OdpowiedzUsuń