środa, 23 października 2013

Urodziny

Drugi dzień w roku (po Mikołajkach) kiedy staram się olać ilość zjadanych przez Ziutę słodyczy. Myślę sobie: „Jak się raz tak przeje na maksa to na jakiś czas będzie spokój”. Taaa, jasne. To dziecko nie zna granic. Dziwna sprawa: może te sztuczne kolorowe świństwa wcinać garściami a wystarczy, że zje dwie kanapki na kolację i „brzuszek boli bo się przejadł...”
Ziuta jest fajnym dzieciakiem. Rano obudziliśmy ją balonami i urodzinowymi trąbkami. Otworzyła oczy, półprzytomnie przetoczyła się ze śmiechem po łóżku i powiedziała:”Dziękuję, dziękuję, że mam urodziny!”
To ja dziękuję Ziuto moja najlepsza:) Mamy wielkie szczęście, że Cię mamy! Muszę stwierdzić, że fajna babka z Ciebie rośnie. Chodząca słodycz, ale kiedy trzeba niezła zadziora. No i super, że masz takie fajne poczucie humoru – przyda Ci się kiedy w przyszłości będziesz się musiała użerać z nami – dwoma starymi zrzędami;)

Życzę Ci moje Ty dziecko póki co jedyne, żebyś zawsze była taką pełną życia optymistką, żebyś połączyła w sobie ostrożność i intuicję matki z zasadami i życiową mądrością ojca. A przede wszystkim, żebyś była świadoma swojej wartości. Kocham Cię najmocniej:)



2 komentarze: